piątek, 15 lutego 2013

wnętrza


Pogoda zdecydowanie nie dopisuje i szczerze przyznam,że jako istota zdecydowanie ciepłolubna jest mi coraz ciężej przetrwać te mrozy(wiem o czym pomyśli spora część z Was,że mrozy mamy już za sobą,a 0 stopni bądź 2 to już Kalifornia) niestety nie ja.Osobiście czuję się najlepiej przy 20 i więcej stopniach i jak na złość w naszym pięknym kraju taka pogoda zdarza się całkiem rzadko.W dodatku wszystkie pomysły moje i Reiki dotyczące zdjęć w plenerach spełzają na niczym.W jednej chwili pojawiają się pomysły na fajne zdjęcia i tylko... pogoda zawodzi.Ubieram szybko buciki,zakładam ciepły sweter i pędzę na busa,żeby spotkać się z siostrą,ale na miejscu okazuje się,ze zaraz zaczyna padać,albo niebo jest zachmurzone!Jednym słowem zamierzam wykonać jakiś plemienny taniec i przywołać chociaż bezchmurne niebo.W miedzy czasie podzielę się z Wami prawdziwymi perełkami jakie udało mi się znaleźć w internecie.Te zdjęcia to prawdziwy zastrzyk inspiracji i pozytywnych emocji od razu ma się ochotę na małe przemeblowanie pokoju lub salonu,a to dopiero początek,bo na komputerze mam tysiące jeśli nawet nie miliony zdjęć z wnętrzami.To z pewnością nie jedyny tego typu post,ale bez obaw to posty ze stylizacjami zawsze będą najważniejsze:)Mam nadzieję,że miło Was natchnęłam.

Czekająca na Wiosnę Deneris





 







Uwielbiam to zdjęcie:)piękna jasna przestrzeń i motyw z drewniana ścianą to zdecydowanie moja bajka,ale jeszcze tylko jakiś fajny żywy kolorek(poduszki lub wazony i świeczki) i jestem w raju.





















wtorek, 12 lutego 2013

Recenzja #3 żel pod prysznic ORIGINAL SOURCE

Nadszedł czas na następną recenzję , tym razem pod lupę wzięłam żel pod prysznic ORIGINAL SOURCE.
Kupiłam go z dwóch powodów :

PIERWSZY:  skończyło mi się mydło

DRUGI: zawsze jak mam kupić jakiś kosmetyk to mnie szlak trafia bez względu czy jest to szampon ,kredka do oczu,żel pod prysznic czy cokolwiek innego,tych kosmetyków na rynku jest pierdyliard i w każdej drogerii dostaję oczopląsu i jeszcze te panie pracujące ( tz.zawsze są bardzo miłe i pomocne ale ja tu przeżywam burzę mózgu a ona do mnie co pół sekundy czy w czymś pomóc ? a może ten ? może tamten? i według niej każdy produkt jest świetny i wart polecenia ) no i te znane,markowe produkty w pięknych  opakowaniach, przyznam szczerzę ,że zawszę szłam na łatwiznę i je kupowałam bo przecież w reklamie babeczka jest taka piękna i uroczo się do mnie uśmiecha to jak mam tego nie kupić ? :P.
Postanowiłam się od tego odciąć i wybrać coś na własną rękę.


Przechodząc między pułkami zauważyłam te oto żele , opakowanie mało skomplikowane , kształt butelki całkiem zwyczajny, kilka żeli w różnych kolorkach stały obok siebie i wyglądały tak tęczowo no to sobie myślę ,że się nada, podchodzę żeby powąchać i ŁOŁ !!!!! powaliło mnie na kolana ,swoim zwyczajem w łapki trafił mi najpierw żel o zapachu limonki  ponieważ uwielbiam cytrusowe zapachy no i trafił do koszyka ,potem cytrynowy i również wrzuciłam go do koszyka z ciekawości złapałam żel o zapachu truskawek i wanilii no i wrzuciłam go do koszyka (w sumie ten truskawkowy miałam ochotę w domu zjeść a nie się w nim kąpać ale coś mnie powstrzymało) nie jestem w stanie Wam powiedzieć jak pięknie one pachną to po prostu trzeba  poczuć, gdybym miała zamknięte oczy i ktoś podsunąłby mi żel truskawkowo -waniliowy do nosa to bez wahania poprosiłabym o łyżeczkę bo myślałabym ,że to deser, pachną niesamowicie i kosztują   9,99 zł ale ja trafiłam na promocję i zapłaciłam 16 zł za dwa ponieważ z cytrynowego zrezygnowałam.




Żele mają dodatkowy plus w postaci zamknięcia jest bardzo wygodne i.... ojeju nie wiem jak to wytłumaczyć ale żeby żel się wydostał trzeba mocno ścisnąć butelkę a jak zwolnimy uścisk to zamknięcie tak jakby zasysa się do środka i ani jedna kropla żelu się już nie wydostanie co jest według mnie bardzo przydatne ponieważ zdarza mi się mieć mokre i śliskie rączki podczas kąpieli :P:) więc nawet jak buteleczka mi spadnie to nic się nie wyleję :)
Za to minusem jest to ,że poza świetnym zapachem, ekonomicznym zamknięciem i właściwościami czyszczącymi żel w żaden inny sposób nie działa na skórę, nie nawilża jej i nie sprawia ,że jest gładka i miękka :(

Zróbmy tak !! ustalmy punktację dzięki której będzie nam lepiej ocenić produkt , powiedzmy od 1 do 5 przy czym :
1 - oznacza kompletną katastrofę i tego produktu  nie kupujemy a jak Pani sprzedająca będzie nam go polecać to wyjmujemy chusteczkę i zaczynamy bardzo głośno i demonstracyjnie szlochać oraz narzekać na swój marny los i mówić ,że nasze życie jest beznadziejne ( Pani sprzedająca w tym momencie na pewno przypomni sobie o bardzo ważnej rzeczy ,którą miała zrobić na zapleczu)
2 - zły, nieciekawy, kupiłam tylko bo miał fajne opakowanie ,które przyda mi się jako coś innego jeśli nie posiada żadnej fajnej cechy to nie kupujemy a jak koniecznie chcesz wydać pieniądze to możesz je wysłać do mnie :P.
3 - średni, można kupić ale trzeba się liczyć z tym, że niesamowitych doznań nam nie dostarczy,spełni swoją funkcję ale bez rewelacji,posiada dwie fajne cechy dzięki którym możemy go kupić.
4 - super produkt , wart polecenia tylko jeszcze brakuje tej kropki nad i
5 - Absolutny geniusz, idziemy i kupujemy w ciemno 






Zatem żel pod prysznic ORIGINAL SOURCE wszystko doskonale ale ja chcę mieć również gładką skórę :)
OCENA : 4

Buziaki Reika :*

piątek, 8 lutego 2013

Come back z musztardowym sweterkiem

No dobra jak Wam powiem ,że zapadłam w sen zimowy to mi uwierzycie ??? Wstyd mi jak cholera ,że tak okropnie zaniedbałam bloga :( Dużo czynników się na to złożyło.

Zima jest okropna i szczerze mówiąc ciężko jest ruszyć zadek z cieplutkiego wyrka i wyjść na dwór ( no i pod łóżkiem są potwory a mój miś był w praniu i nie miałby mnie kto obronić ) :P
No i muszę się Wam pochwalić tz. trochę pożalić ale wyszło na to że nic się nie dzieje bez przyczyny otóż właścicielka mieszkania ,które wynajmowałam stwierdziła ,że chce je sprzedać i mam niecały miesiąc na znalezienie nowego gniazdka hmmm... mało czasu ale dałam radę :) strasznie ciężko było mi opuścić te lokum bo właściciele naprawdę sympatyczni no i miałam blisko do biedronki :P ale znalazłam mieszkanie marzeń :D strasznie mi się podoba , jest w nim dużo przestrzeni ,jest śliczne i mam duuuże wyrko (zmieszczę się razem z misiem jak tylko wyjdzie z prania :P ) aha... no żeby nie wyszło ,że jestem jakaś chwalipieta to sobie ponarzekam , przeprowadzki są okropne,fuj !! Pakuję się a tu okazuję się ,że mam milion razy więcej rzeczy niż myślałam i oczywiście nosić te pudła przy takiej temperaturze brrr... no dobra  już koniec.

Na Nasz wielki come back przygotowałyśmy stylizację z musztardowym sweterkiem miał swój debiut w poście Something about us możecie go sobie obejrzeć pod tym linkiem :) do sweterka dobrałyśmy czarne cygaretki z ćwiekami przy kostkach, karmelową torebkę i moje ulubione kolczyki (kupiłam je w pierwszej klasie liceum na targu w Kołobrzegu więc mają jakieś 100 lat )
Mam nadzieję ,że wybaczycie Nam tą długą nieobecność :) 
Buziaki Reika :***

Ciuszki i informację na temat ciuszków znajdziecie w zakładce SZAFA :) zapraszam.