poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Recenzja- maseczka do twarzy ACNE KILLEER

Jakiś czas temu razem z Reiką dostałyśmy do przetestowania maseczki do twarzy o nazwie Acne killer,a że
słyszałam o nich kilka dobrych słów to zdecydowałyśmy się na testowanie!!Z racji tego,że sama stosuje maseczkę na twarz raz do dwóch razy w tygodniu maksymalnie recenzja powstawała kilka tygodni.



Jest to maseczka typu peel off czyli dokładnie ten rodzaj,który mi osobiście bardzo nie odpowiada,mimo wszystko jestem gotowa na nowe doświadczenia oraz testy zwłaszcza jeśli służą poprawianiu urody:)

Według producenta maseczka bardzo dobrze oczyszcza skórę oraz pozwala pozbyć się wszystkich zaskórników oraz innych nieciekawych rzeczy jakie męczą nasza piękną buzię.Tutaj muszę oddać pokłony.Skóra jest bardzo oczyszczona i świeża!!!Efekt widać już za pierwszym razem,ale  systematyczne używanie jej z czasem jeszcze bardziej go potęguje.Oczywiście jest to moja subiektywna ocena i nie każda z Was musi się z nią zgodzić.Być może udało już się Wam ja przetestować.W każdym razie polecam dziewczyna,które maja bardzo kapryśna cerę i tłustą( moja niestety właśnie taka jest w dodatku ma wielkie pory i zaskórniki)W takim przypadku powinna się sprawdzić bardzo dobrze. Oczywiście najlepiej jest odpowiednio wcześniej umyć buzie żelem a po wszystkim potraktować ja tonikiem i kremem na noc



Rzecz jasna nic nie jest bez wad!Piękna i oczyszczona cerę trzeba okupić odklejeniem maseczki od twarzy!Dla mnie nie było to zbyt przyjemne(bolało jak...)może jest to jej stała cecha,a może to moja owłosiona twarzyczka,tego nie wiadomo. W każdym razie za drugim razem było zdecydowanie lepiej,bo wszystkie włoski zostały już chyba wyrwane za pierwszym razem.Poza tym kto powiedział,że nie można jej po prostu zmyć.

pozdrawiam serdecznie Deneris

Wszystkie z Was zainteresowane maseczkami zapraszam na lux-style






poniedziałek, 18 marca 2013

Wygodnie i pożytecznie

Hey Małpiszony , dość narzekania,że pogoda straszna i okropna(tz,jest straszna i okropna ale dość narzekania) wieczny problem ze zdjęciami i z pogodą ale trzeba zaakceptować sytuacje i spróbować się ogarnąć,jeśli matka natura nie chce zesłać ciepełka to trzeba sobie radzić i pomimo gorszej jakości zdjęć i mniejszych możliwości zrobić zdjęcia w domku.
Chciałam Wam przedstawić Outfit w którym czuję się najlepiej, bardzo lubię takie połączenia,nazywam je "stonowana elegancja" chodzi o to,że wyglad pasuje mi na bardziej oficjalne spotkanie lub wizytę w urzędzie ale nie jest tak do końca oficjalny, lubię wyglądać i czuć się dobrze. 

 W tej odsłonie funkcję luźnego ciuszka pełnią jasne jeansy i żółta,luźna koszulka a elementem elegancji jest piękny, malinowy żakiet( tak żakiet jest malinowy a nie różowy)oraz czarne botki na obcasie.
w ciepły wiosenny dzień jeśli chcemy przejść na luźny strój wystarczy zabrać niewielką torebkę i włożyć do niej trampki lub balerinki i w łatwy sposób zamienić botki na trampki , zdjąć żakiet i włożyć go do torebki a włosy związać gumką lub spinką :) no i tym sposobem nasze nóżki odpoczywają od szpilek i możemy śmigać po mieście :)

Informacje na temat ciuszków i sklepów,w których można je dostać w zakładce SZAFA 

Pod tym linkiem możecie obejrzeć inne stylizacje z malinowym żakietem 

Buziaki Reika :*

LIKE ME ON FACEBOOK 


środa, 6 marca 2013

Wiosną trzeba mieć dobry płaszcz


Ok, niespodzianka od matki natury, dzisiaj budzę się i wita mnie piękne słoneczko i cudowny widok na termometrze za oknem ->16 stopni, na początku myślałam ,że to jakieś przewidzenia,omamy czy halucynacje ale nie... wychodzę na dwór z moim pieseczkiem i "cieplusio" pogoda ma zdecydowanie zbawienny wpływ na moje samopoczucie, w głowie od razu milion myśli ! ojeju ja nie mam wiosennych butów, spodni i wszystkie letnie ciuchy na dnie szafy więc pranie na całego się szykuje.
Piszę post dla Was i jest godzina dokładnie 20:27 za sobą mam kolejny spacer z pieskiem i stwierdzam,że jest dużo chłodniej- następna myśl - trzeba kupić nowy płaszcz, tutaj moja prośba do Was, plisss pomóżcie mi to ogarnąć ^^.
Z bluzkami,szortami,sandałami,sweterkami nie ma takiego problemu ponieważ są to rzeczy całkiem tanie i można mieć w szafie 20 lub więcej bluzek ale z płaszczem jest już inaczej.
Razem z Deneris jesteśmy takiego przekonania ,że lepiej jest kupić jedną rzecz,która będzie pasowała nam do większości garderoby niż ulegać chwili i zaopatrzyć się w coś co nam do niczego nie pasuje,wolimy uniknąć kolejnych ,niepotrzebnych wydatków i frustracji przed szafą ,że pomimo tego ,iż mamy dużo nowych rzeczy żadna z nich nam do niczego nie pasuje i w dalszym ciągu nie mamy się w co ubrać ( no bez sensu, prawda?).
w mojej szafie jest jeden płaszcz o którym marzyłam wieki ,zawsze chciałam mieć taki z rozkloszowanym dołem i po wielu miesiącach poszukiwań znalazłam idealny w H&M , mam go już 3 lata i jedno jest pewne,nigdy go nie wyrzucę,jest cudowny ale niestety nie do wszystkiego mi pasuje.
Drugi płaszcz jest już bardzo stary i zniszczony więc nadaje się jedynie do pracy w polu lub wędrówek po lesie.
Prośba do Was jest taka, pomóżcie biednej Reice i poradźcie jaki płaszcz najlepszy :)
Znalazłam parę zdjęć w necie,wszystkie te płaszcze mi się podobają, zawsze mam bardzo poważny problem z decyzją :(
Więc piszcie ,który Waszym zdaniem najładniejszy i najpraktyczniejszy.


Buziaki Reika:*













A teraz się trochę pochwalę :P
Moje cudowne widoczki podczas powrotu do domku, takie zachody słońca mogę oglądać co dz
ień.
Mam nadzieję,że u Was tak samo pięknie.